Jak mieć baczenie na dziecko, nie ograniczając jego poczucia prywatności

Jak mieć baczenie na dziecko, nie ograniczając jego poczucia prywatności

Jedni pozwalają na wszystko, bo uważają, że bezstresowe wychowanie umożliwia dziecku wszechstronny rozwój. Inni bombardują nakazami i zakazami, które mają być remedium na wszystkie, nawet te ewentualne wybryki. W skrajnych przypadkach – rodzice zwyczajnie uciekają się do kar cielesnych. Wszyscy dziwią się, że im nie wychodzi, że nie mają dobrego kontaktu z własnym dzieckiem, któremu chcieliby nieba przychylić.

Wychowywanie nastolatka to naprawdę trudna praca. Niby rozmiar już normalny a rozumek jednak jeszcze wciąż płata figle, do głowy przychodzą najgłupsze pomysły. W potrzebie rodzice przecież i tak zawsze pomogą.

Jak mieć baczenie na dziecko, nie ograniczając poczucia jego prywatności o wolności? Trzeba rozmawiać i wyznaczać konkretne, nieprzekraczalne granice. Proste i trudne ale to klucz do sukcesu.

Granice i ustalenia

Każdy nastolatek potrzebuje konsekwencji i jasno wyznaczonych przez rodziców granic, których przekraczać nie będzie mógł. Jeśli jesteś rodzicem i sądzisz, że zakumplujesz się z własnym dzieckiem, jeśli będziesz pozwalał mu na wszystko – jesteś w ogromnym błędzie. Bardzo szybko stracisz autorytet a twoje własne dziecko będzie wykorzystywać ,,twą młodzieżową twarz” na wszelkie sposoby. Złym pomysłem jest także zabranianie wszystkiego – dzieciak prędzej czy później zbuntuje się i zrobi ci na złość. Tutaj wilk musi być syty i owca cała – i rodzic i dziecko muszą coś dać i z czegoś zrezygnować. Możesz na przykład zgodzić się, aby twoje dziecko wróciło z imprezy o później godzinie jednak to ty je odbierzesz bądź będziesz dokładnie wiedział, w jaki sposób wróci. Może wyjść, ale zawsze szczerze powie ci, dokąd idzie i z kim, zostawi numery do tych znajomych i jeśli zachodzi taka potrzeba ich rodziców.

Świadomość tego, że nie jesteś starym zgredem, rozumiesz prawa młodości a jednocześnie wymagasz od dziecka pewnych zachowań, bo jako rodzić masz zwyczajnie prawo wiedzieć, co, kiedy i z kim robi naprawdę wzbudza w młodych ludziach szacunek. Wiedzą też ile mogą stracić, jeśli sami zawiodą i raczej starają się być wobec rodziców fair.

Rozmawiaj, rozmawiaj, rozmawiaj

Najgorszą sytuacją jest ta, w której uświadamiasz sobie, że nic nie wiesz o swoim własnym dziecku. Ten miły berbeć nagle stał ci się zupełnie obcy. Pyskuje, trzaska drzwiami, krzyczy, że cię nienawidzi. Buntuje się zwyczajnie. Z dzieckiem trzeba rozmawiać, to komunał ale naprawdę prawdziwy. Twoje dziecko musi mieć świadomość, że się nim interesujesz – pytanie o to jak minął mu dzień w czasie reklam między jedną częścią serialu a drugą raczej nie ma sensu. Dziecka zbędzie cię kilkoma półsłówkami. Musisz mieć czas, zadawać konkretne pytania, interesować się jego światem, przekonaniami, wyborami. Nastolatek, który ma zaufanie do swego rodzica, świadomość, że ten się nim interesuje – zwróci się do ciebie jeśli będzie miał problem, opowie o imprezie, swoich dylematach. Rozmowy nie uchronią go przed robieniem młodzieńczych głupot ale świadomość, że ma oparcie w rodzicu da siłę i mądrość do wyciągania wniosków. Liczy się też regularność – nie możesz pytać z doskoku, fundować fajerwerków raz na rok. Musisz być z nim codziennie, w tych lepszych i tych gorszych chwilach, kiedy będzie krzyczał, że cię nienawidzi. Każde dziecko musi przejść przez czas krytyki rodzica, zbudować swoje dorosłe jestestwo w oderwaniu od rodzica. Co nie znaczy, że go nie potrzebuje, ono zwyczajnie sprawdza, czy jesteś i w jaki sposób z nim jesteś.

Warto wytrzymać , cierpliwie tłumaczyć, dopytywać, odpowiadać nawet na te najtrudniejsze pytania bo dobry kontakt z dziećmi jest cenniejszy i daje większą satysfakcję niż wygrana na loterii!!! Zapewniam!

Czytaj także:
» Dyskretna kontrola urządzeń elektronicznych należących do dziecka
» Czy i jak rozmawiać z nastolatkiem o seksie?