Jestem prześladowana w pracy – mobbing i molestowanie

Jestem prześladowana w pracy – mobbing i molestowanie

Wybuch

Niemal wszystkich poruszyła sprawa Kamila Durczoka – jednego z najważniejszych dziennikarzy stacji TVN, który został oskarżony przez tygodnik Wprost o molestowanie swoich współpracownic. Poza tym wypowiadający się anonimowo współpracownicy Durczoka opowiadali o atakach szału, niemoralnych propozycjach, atmosferze zastraszenia i permanentnym stresie. Szefostwo TVN – u zapowiedziało śledztwo w tej sprawie, sam Durczok wylądował na przymusowym urlopie. To, co ważne – znów wypłynęła kwestia mobbingu i molestowania w pracy, tematy w Polsce raczej niepopularne, rzadko podejmowane. Parę lat temu co prawda całą Polskę zelektryzowała wiadomość o tym, że prezydent Olsztyna molestował swoje współpracowniczki, z czasem jednak sprawa ucichła a sam podejrzany mógł starać się o reelekcję. Poza takimi newsami tematyka prześladowania w miejscu pracy jest raczej podejmowana w znikomym zakresie. A szkoda, bo zastraszanie, zmuszanie do seksu, wyżywanie się na podwładnych to chleb powszedni polskich pracowników. Warto zacząć od samej terminologii. Mobbing to zgodnie z definicją celowe, systematyczne, trwające przez dłuższy okres czasu prześladowanie podwładnego lub współpracownika w miejscu pracy. Znów molestowanie definiuje się jako zachowania naruszające godność osobistą poprzez natrętne i uporczywe naprzykrzanie się, składanie niemoralnych propozycji. Wg statystyk 64% Polaków spotkało się w swoim miejscu pracy z zachowaniami noszącymi znamiona mobbingu lub molestowania. To ponad połowa! Skala problemu jest zatem ogromna. Warto zauważyć, że ofiarami padają znacznie częściej kobiety niż mężczyźni, co ma związek z uwarunkowaniami kulturowymi w naszym kraju.

Przyczyny

            Przyczyny mobbingu i molestowania mają często podłoże społeczne. Polska wciąż jest krajem kapitalizmu w wydaniu krwiożerczym. Pracodawcy mogą pozwolić sobie na przedmiotowe traktowanie pracowników, co rodzi patologie. Dla pana Czesia – właściciela hurtowni łapanie niewinnej młodej Marzenki za pupę może być niewinnym żartem. Dla sfrustrowanego, zestresowanego dyrektora korpo zmuszanie pracownic do seksu wiąże się z potwierdzeniem swojej pozycji, statusu. Duże bezrobocie, strach przed utratą pracy, umowy śmieciowe tylko pogłębiają problem – wiele osób chcąc spłacić kolejną ratę kredytu hipotecznego zgodzi się na wszystko. Oprawcy nie muszą lękać się konsekwencji, ponieważ ofiara ma zbyt wiele do stracenia. Przyczyn mobbingu należy szukać w sztywnych strukturach społecznych, w tendencji do sprawowania władzy z pozycji siły, skłonności do zastraszania tak częstej w polskich zakładach pracy. Zwierzchnik za wszystkie swe frustracje wyżyje się na podwładnych, będzie zastraszał, jątrzył w zespole. Znów powszechny u nas nepotyzm (faworyzowanie krewnych i przyjaciół przy obsadzaniu wysokich stanowisk) pozwala wszystkim znajomym królika wyznaczać zasady panujące w danym miejscu – jakikolwiek protest, czy chęć zmian skutkuje zastraszaniem outsidera. Molestujący i mobbingujący mają niestety za sobą prawo – tego typu praktyki bardzo ciężko jest bowiem udowodnić. Przecież żaden pracownik nie nagrywa wszystkich prowadzonych przez siebie rozmów, nie przewodzi, że to może stać się w tym dniu i o tej godzinie. Takie sprawy ciągną się latami, trudno znaleźć świadków, bo ludzie zwyczajnie się boją. Niewiele pomagają prowadzone raz na jakiś czas kampanie – wiele ofiar twierdzi, że lepiej zagryźć zęby i przeczekać, oprawca w końcu znajdzie kolejną ofiarę. To przerażające. 36 – letnia Anna, pracownica jednej z warszawskich korporacji opowiadała, że: ,,szef wybierał swoje ofiary rotacyjnie, najstraszniej było trafić na dzień orala, czyli seksu oralnego, dochodziłam do siebie po takiej akcji przez dwa tygodnie albo i dłużej a mężowi nic nie mogłam powiedzieć, kredyt na mieszkanie, samochód, prywatne przedszkole córki; znosiłam to aż do momentu zajścia w drugą ciążę, kiedy poszłam na zwolnienie i już tam nie wróciłam; wiem, że niektóre dziewczyny do dziś ciągną ten chory drugi etat…”. Anna regularnie spotyka się z psychologiem, mimo że pracę w korporacji porzuciła nie mogła poradzić sobie z traumatycznymi wspomnieniami, nie chciała uprawiać seksu z mężem, miła silną depresję.

Adam był mobbingowany przez szefową swojego działu w jednym z Urzędów Wojewódzkich. Opowiada: ,,jednego dnia nie było dla mnie pracy a kiedy wychodziłem przed 18 okazywało się, że na jutro mam zrobić kilkanaście rzeczy. Dzwoniłem do domu i zostawałem w pracy, nawet do drugiej, trzeciej w nocy… rano okazywało się, że szefowa zapomniała o czymś wspomnieć i wszystko trzeba zaczynać od początku… zrezygnowałem, kiedy nie mogłem już spać, pociłem się na samą myśl o pójściu do pracy, stałem się agresywny wobec bliskich… na moje miejsce przyjęto bratanicę szefowej, podobno bardzo zdolną… co za zbieg okoliczności…”. Skutki mobbingu czy molestowania często wiążą się z objawami tzw. zespołu stresu pourazowego. Ofiary nie mogą spać, są agresywne bądź całkowicie bezwolne, popadają w depresję, tracą sens życia. W skrajnych przypadkach trafiają do szpitali psychiatrycznych po próbach samobójczych.

Co robić?

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że molestowanie i mobbing są niedopuszczalne. Zgadzanie się na tego typu praktyki zawsze kończy się tragicznie. W samym Kodeksie Pracy czytamy:

  • Pracodawca jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi.
  • Pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.
  • Pracownik, który wskutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę, ma prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę, ustalane na podstawie odrębnych przepisów.

To prawa każdego pracownika. Warto zwrócić uwagę, że oprawcy zawsze bazują na strachu ofiary i choć to trudne trzeba to błędne koło przerwać – pokazać, że nie zawahamy się reagować. I nie chodzi tu o skrajne przypadki ale wszystkie sytuacje, gdy poczujemy się niekomfortowo, kiedy nasze granice zostają w jakikolwiek sposób naruszone. Jeśli boimy się reagować wprost, można zgłosić się do jednej z fundacji bądź do telefonu zaufania. Oprawca nie może czuć się bezkarny. Warto pamiętać także, że sytuacji w miejscu pracy nie uleczą jednostkowe sprawy jak ta z Kamilem Durczokiem, kiedy cała Polska mówi o mobbingu i molestowaniu – tu potrzebne jest codzienne działanie, zmiana przyzwyczajeń.