Kiedy kupowanie zamienia się w obsesję…. o zakupoholizmie

Kiedy kupowanie zamienia się w obsesję…. o zakupoholizmie

Czy masz w swoim otoczeniu osobę, która ciągle chodzi na zakupy, nie ma możliwości, aby dwa razy ujrzeć ją w tym samym stroju ale ona twierdzi, że nie ma się w co ubrać i musi iść na kolejny shopping? A może sam/sama jesteś taką osobą? Czy po zakupach potrafisz cieszyć się z nowości czy odczuwasz dojmujące poczucie winy? Kupujesz spokojnie czy może – kompulsywnie, bo w sklepie nie potrafisz myśleć logicznie? Czy chodzisz na zakupy aby poprawić sobie humor czy dlatego, że czegoś naprawdę potrzebujesz? Udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania pomoże ci ustalić, czy cierpisz na zakupoholizm – jedno z nowopoznanych uzależnień, efekt uboczny życia w epoce  czystej, niczym niepohamowanej konsumpcji.

Psychologowie definiują zakupoholizm jako ,,specyficzną odmianę uzależnienia od czynności, polegającą na natrętnej, wywołującej dyskomfort psychiczny potrzebie kupowania i uczucia spadku napięcia po dokonaniu zakupu”.

Co świadczy o tym, że mamy do czynienia z zakupoholikiem?

Osoba uzależniona odczuwa przymus kupowania. Kiedy zrealizuje swoją potrzebę doświadcza nagłej, pozytywnej zmiany samopoczucia. Nie jest ona jednak długotrwała – po chwili uruchamiają się wyrzuty sumienia, pojawia się smutek. Zakupoholik regularnie zwiększa ilość czasu i pieniędzy, które przeznacza za dokonywanie zakupów. W żaden sposób nie jest w stanie kontrolować swoich zachować związanych z kupowaniem. Co ważne, abstynencja zawsze kończy się obniżeniem nastroju, wywołuje nieodpartą potrzebę ,,sięgnięcia po środek”. Prof. Bogdan Wojciszke twierdzi, że uzależnienie potrafi pochłonąć człowieka do tego stopnia, że zaczyna izolować się od ludzi, rezygnuje z innych przyjemności – nic nie sprawia mu takiej radości jak zakupy. W skrajnych przypadkach praca i zakupy stają się jedynymi aktywnościami życiowymi zakupoholika.

Zakupoholik zakupoholikowi nierówny

Psychologowie wyróżniają kilka rodzajów zakupoholizmu. Pierwsza grupa to tzw. łowcy wyprzedaży, okazji – nabywają w czasie wszelkich przecen, nie są zainteresowani dalszym losem kupionych przez siebie przedmiotów bowiem liczy się dla nich sam akt zakupu, znalezienie okazji dające poczucie wyjątkowości i dumy. Zakupoholik kolekcjoner interesuje się tylko wyselekcjonowanymi produktami, na których doskonale się zna. Są mężczyźni posiadający po kilkadziesiąt zegarków, kobiety upychające setki par butów czy torebek w szafach. Mogą nosić tę samą spódnicę kilka lat ale nie odmówią sobie nowej pary obuwia. Ktoś, kto dopiero w sklepie zaczyna odczuwać nagły przymus dokonania zakupu to zakupoholik impulsywny. Nieważne, co kupuje, nie liczy się dla niego cena towaru tylko ulga, której doświadczy po uiszczeniu należności.
Rozwój nowoczesnych technologii wpłynął także na sposoby dokonywania zakupów. Internet zastąpił wielu osobom tradycyjne sklepy. Zakupoholik internetowy w galerii handlowej będzie zachowywał się nader rozsądnie. Gdy jednak włączy komputer, dr Jekyll zamienia się w dr. Hyde’a.  Będzie brał udział we wszelkich aukcjach internetowych, wyłapywał okazje, kompulsywnie wkładał towary do wirtualnego koszyka. Płaci kartą, więc nie widzi realnego wypływu pieniędzy z portfela. To także pozwala rozładować napięcie.

Zakupoholizm może się ponadto wiązać z samym oglądaniem wszelkiego rodzaju dóbr. To tzw. window shopping. Wiele osób nie stać na rzeczywiste zakupy, więc godzinami oglądają towary, które chciałyby nabyć.

Skąd ten zakupoholizm?

Wiele osób po prostu lubi kupować nowe towary. Gdzie zatem przebiega granica między normą a patologią? Jedną z podstawowych emocji przeżywanych przez osoby uzależnione jest poczucie winy i dyskomfort psychiczny po dokonaniu zakupów. Zakupoholik nigdy ich jednak nie zwraca, złe samopoczucie może zredukować jedynie przez kolejne zakupy i tak błędne koło się zamyka.
Warto wiedzieć, że na rozwój zakupoholizmu mają wpływ zarówno czynniki biologiczne, psychologiczne jak i społeczne. Małe stężenie serotoniny oraz dopaminy ma wpływ na układ motywacyjny. Prawdopodobnie rozwojowi zakupoholizmu sprzyjają stany i hiperaktywności, i hipoaktywności obszarów mózgu związanych z układem opioidowym (tzw. układ nagrody, pozytywnego znaczenia). Uzależnieniu temu sprzyja ponadto m. in. skłonność do innych –holizmów, tendencja do impulsywnych zachowań, występowanie uzależnień w rodzinie, brak umiejętności radzenia sobie ze stresem czy negatywnymi emocjami, czy wreszcie utrzymujący się dłużej obniżony nastrój. Uzależnieniu od zakupów winna jest także konsumpcyjna kultura Zachodu, w której posiadanie określonych dóbr stało się wyznacznikiem statusu, probierzem wartości człowieka. Kupowanie bywa często wynikiem presji grupy odniesienia – ta, do której chce się należeć, ma określone wymagania dotyczące, np. ubrań czy kosmetyków konkretnej marki. Bywa, że osoba, która w przyszłości doświadczyła biedy kupuje kompulsywnie z obawy, że znów może jej czegoś zabraknąć.

Co robić?

Psychologowie sugerują osobom, które mają problem z kontrolowaniem zakupów, aby:

  • nigdy nie chodziły do sklepów samotnie – zawsze powinien im towarzyszyć ktoś ,,logicznie myślący” będący głosem rozsądku;
  • unikały wszelkich obniżek posezonowych, promocji, etc.;
  • kiedy pojawia się myśl o zakupach, wychodziły np. na spacer w towarzystwie bliskiej osoby, z którą mogą porozmawiać o tym problemie;
  • nie nosiły ze sobą kart płatniczych, kredytowych – konieczność płacenia gotówką często studzi zapał do nadmiernego kupowania;
  • robiły listy zakupów i kupowały tylko to, co się na niej znajduje.

Jeśli jednak problem będzie się pogłębiał, należy udać się do specjalisty mającego doświadczenie w tego typu przypadkach. Pamiętajmy, że im dłużej będziemy zwlekać, tym trudniej będzie nam walczyć z uzależnieniem.