Koleżeński układ

Koleżeński układ

Julia, Kacper i Błażej – przyjaciele.

Z Błażejem i Kacprem zakolegowaliśmy się zaraz na początku studiów. Byliśmy razem w grupie, doskonale się rozumieliśmy, lubiliśmy te same filmy i płyty, świetnie razem spędzało nam się czas, byliśmy nierozłączni, zarówno na wykładach, jak i po nich, w czasie wolnym. Kacper był najbardziej rozrywkowy z nas trojga, niczego się nie bał i zawsze lubił wychodzić przed szereg, Błażej był z kolei bardziej zamknięty w sobie, ale też lepiej wyczuwał emocje innych ludzi, ja byłam tykająca bombą, raz spokojna, innym razem żywioł, razem stanowiliśmy kolorowe trio. Do pewnego czasu nasze relacje były czystko przyjacielskie, bez żadnych podtekstów. Ja traktowałam ich jak kolegów, oni chyba też nie widzieli we mnie obiektu seksualnego, a przynajmniej nie dali tego po sobie poznać. Pewnego wieczoru, siedzieliśmy w mieszkaniu chłopaków i piliśmy wódkę, atmosfera była luźna i wesoła, w końcu nie pamiętam już jak, weszliśmy na temat seksu, od zdania do zdania i stwierdziliśmy, że w sumie my razem stworzylibyśmy świetny trójkąt, w końcu tak dobrze się rozumiemy. Byliśmy wszyscy dobrze podpici i postanowiliśmy sprawdzić, co może z tego wyjść. Wszyscy szybko pozbyliśmy się ubrań i zaczęliśmy się nawzajem pieścić. Chłopcy szybko zrobili się sztywni i twardzi, a mi schlebiało, że tak ich podniecam. Seks był świetny, najpierw Kacper, a potem Błażej doprowadził mnie do orgazmu, pierwszy raz, zdarzyło mi się dwa razy szczytować w trakcie jednego stosunku. Kilka dni później znowu urządziliśmy sobie zabawę we troje, znowu było fantastycznie, taki układ odpowiadał zarówno mnie, jak i im, a po pewnym czasie nawet zaczęliśmy sobie urozmaicać nasze erotyczne zabawy. Pewnego popołudnia, kiedy było już po wszystkim, Kacper niby w żartach zapytał, który z nich jest lepszy, jednak ja dobrze wiedziałam, że w życiu im tego nie powiem. Mimo nalegań cały czas upierałam się, że oby dwaj są świetni. Kiedyś przyszedł do mnie sam Kacper, szybko wylądowaliśmy w łóżku, a potem on poszedł. Następnego dnia z rana zaatakował mnie Błażej, miał żal o to, że uprawiałam seks tylko z Kacprem, spytał, czy on mnie bardziej zaspokaja, powiedziałam, że nie i umówiliśmy się na seks we dwoje po zajęciach. Chłopcy coraz bardziej ze sobą rywalizowali, kiedy uprawialiśmy seks w trójkącie, dawało się to najbardziej odczuć, każdy z nich bardziej się starał, nie powiem, że nie było to dla mnie przyjemne, jednak z drugiej strony męczące. Było między nimi coraz więcej agresji i nasze zabawy były coraz bardziej wyuzdane i perwersyjne. O ile na początku to nawet mi się podobało, to po pewnym czasie miałam dość i tęskniłam za naszym radosnym i bezpretensjonalnym seksem na początku tego układu. Sytuacja robiła się coraz bardziej nie do zniesienia, a wspólny seks, zamiast dawać radość, był przyczyną stresu, zarówno dla mnie, jak i pewnie dla nich. W końcu przestaliśmy praktykować seks trójkąt i seks między sobą w ogóle, niestety rozpadła się też nasza przyjaźń. Było to ciekawe doświadczenie, jednak chyba nie warte zepsucia relacji między nami.

Czytaj także:
» Samiec Alfa
» Seks Trójkątny = Problematyczne Wielokąty