Negatywne skutki epatowania seksem, czyli rozpusta w telewizji

Negatywne skutki epatowania seksem, czyli rozpusta w telewizji

Współczesna telewizja hołduje hasłu: Im więcej seksu, tym większa widownia. Jesteśmy wręcz bombardowani podtekstami o charakterze erotycznym, pretensjonalną nagością i scenami seksu w najgorszym wydaniu. Epatowanie seksem stało się niejako receptą na przyciągnięcie widzów przed ekrany telewizorów. Jeśli reżyser filmu, programu czy serialu nie ma za wiele do powiedzenia, inwestuje w ostre fragmenty i jak twierdzi osoba ze świata mediów: ma wtedy zrobioną widownię. Trend ten zauważyć można również w rodzimej telewizji. Nie wystarczy, że w swoim programie Kuba Wojewódzki zadaje kontrowersyjne pytania, one muszą mieć dodatkowo podtekst seksualny. Można powiedzieć, że współczesna widownia jest na to wyczulona.

Negatywny wpływ bezsensownego epatowania erotyzmem w środkach masowego przekazu widoczny jest nie tylko w oddziaływaniu na psychikę dzieci i młodzieży, ale także na życie dorosłych. Pornografia lub programy o mocnym zabarwieniu erotycznym wpływają na wyobraźnię i postrzeganie sfery intymności. Związki budowane na wzorcach zaczerpniętych z telewizji pozbawione są zmysłowości, oparte są jedynie na zafałszowanym wyobrażeniu ludzkich pragnień.

Rozpusta w telewizji ma także destrukcyjne działanie na młodych ludzi. Mimo że dziecko może mieć dostęp do takich treści w Internecie, to jednak telewizja nadal jest medium, z którym spotyka się najczęściej. Młodzi przechodzą przyspieszony kurs ,,edukacji seksualnej”, który przebiega bez żadnej kontroli i weryfikacji ze strony dorosłych. Wielominutowe sceny seksu, wulgarny język, obsceniczne gesty wchodzą do repertuaru ich funkcjonowania. Rzadko pojawia się w telewizji natomiast niezafałszowany wątek chorób przenoszonych drogą płciową czy niechcianej ciąży. Seks w telewizji przedstawiany jest tak jakby nie wiązał się z żądnymi konsekwencjami czy problemami. Bohaterki popularnych seriali zmieniają partnerów jak rękawiczki, zdradzają mężów, czy pozostawiają dzieci samym sobie. Przygodny seks jest dla nich chlubą nie powodem do wstydu. Dla młodego widza to woda na młyn. Po co ma się stresować, podejmować dojrzałe i odpowiedzialne decyzje, skoro w telewizji – dla wielu najważniejszym medium wszystko jest proste, łatwe i przyjemne. Nawet, kiedy bohaterowi coś się nie uda – pojawi się niechciana ciąża czy poczucie pustki w związku ze stratą, reżyser tak to polukruje, że widz chce sam doświadczyć podobnych emocji.

Seks i rozpusta w telewizji mogą promować niemoralny i niehigieniczny styl życia pełen używek i braku zobowiązań. Częste oglądanie scen seksu może także powodować utrwalanie się postawy przedmiotowego traktowania partnera oraz samego aktu seksualnego. A od tego już tylko jeden krok do dewiacji, które są poważnym problemem współczesnego świata.

Czytaj także:
» Czy i jak rozmawiać z nastolatkiem o seksie?
» Seks młodych. Czy pornografia może być groźna?