Nieudany trójkąt

Nieudany trójkąt

Seksualny trójkąt jest obiektem fantazji wielu ludzi, osoby będące w związkach często uciekają do takich praktyk, by urozmaicić swoje życie intymne, lub prewencyjnie, aby sypialnianej nudzie zapobiec, zanim się ona pojawi. Jednak w związkach takie praktyki mogą być bardzo ryzykowne, a nawet zniszczyć relację dwojga ludzi.

Zrobiliśmy sondę i na jej podstawie przygotowaliśmy kilka przykładów nieudanych trójkątów.

Klapa

Judyta i Michał – małżeństwo z czteroletnim stażem.

Na pomysł trójkąta wpadłem ja. Nasze pożycie było w zasadzie dobre i nie mogłem na nie narzekać, ale byliśmy razem ponad siedem lat, w tym cztery po ślubie i uprawianie seksu tylko z jedną osobą, każdemu może się znudzić. Nie było już tego czegoś, znaliśmy się na pamięć. Pomyślałem, że zaproszenie trzeciej osoby do łóżka może być niezłą odskocznią  od rutyny. Oczywiście nie zaproponowałem tego od razu, tylko stopniowo rozbudzałem wyobraźnię mojej żony. Jest ona wyzwoloną kobietą i lubi różne łóżkowe eksperymenty, więc wiedziałem, że nie zajmie mi długo przekonywanie jej. W końcu przedstawiłem swój plan. Żona nie odniosła się do niego zbyt entuzjastycznie, ale też nie odmówiła. Zaproponowałem seks z jeszcze jednym mężczyzną, ponieważ wiedziałem, że Judyta będzie bardziej skłonna do takiego trójkąta niż zaproszenia do sypialni kobiety, o którą może być zazdrosna. Po długich namowach w końcu się zgodziła. Zaczęliśmy szukać kogoś, kto będzie odpowiadał zarówno jej, jak i mnie. Z początku pomyśleliśmy o jakimś naszym znajomym, jednak po zastanowieniu odrzuciliśmy ten pomysł. W końcu okazja nadarzyła się sama, kumpel poprosił o przenocowanie swojego kuzyna, bez zastanowienia się zgodziliśmy. Robert okazał się fajnym i przystojnym facetem. Gdy tylko go zobaczyliśmy, wiedzieliśmy, że nadaje się w sam raz, tylko nie byliśmy pewni jak złożyć mu taką propozycję. Zjedliśmy kolację, otworzyliśmy drugą butelkę wina i rozmawialiśmy na różne tematy, w końcu stwierdziliśmy, że spróbujemy, najwyżej on ucieknie, trudno. Moja żona usiadła blisko niego i zaczęła go kokietować. Zapytała, czy nie miałby ochoty uprawiać z nami seks, on bez wahania się zgodził. Przeszliśmy do sypialni, moja żona zaczęła mnie pieścić oralnie, a Robert ją. Jednak mimo jej wszelkich starań nie mogłem się podniecić. Pomyślałem, że to stres wywołany nową sytuacją, ale kolejne, coraz bardziej namiętne pieszczoty nic nie dawały. Tak naprawdę taki obrót sprawy zupełnie mi się nie podobał. Nie umiałem przerwać tego, co już się zaczęło i nie chciałem wyjść na nieudacznika i mięczaka, w końcu to ja zaproponowałem takie zabawy, a teraz miałbym się wycofać? Nie wiem, czy byłbym w stanie przyznać się do porażki. Zaproponowałem im, aby zaczęli sami, a ja dołączę. Robert bardzo szybko pozbył się bielizny mojej żony, pieścili się i kochali, a ja nie mogłem na to patrzeć. Fantazjując o trójkącie i proponując go Judycie, zupełnie inaczej go sobie wyobrażałem, teraz jedynie patrzyłem, jak obcy facet kocha się z moją żoną. Obydwoje byli chyba bardzo podnieceni, bo po kilku minutach doszli do finału, najpierw on, potem ona, a ja czułem się upokorzony na własne życzenie. Oczywiście nie dałem niczego po sobie poznać i udałem, że wszystko jest w porządku, ale wcale tak nie było. Po kilku tygodniach doszedłem do siebie i nasz seks wygląda tak jak kiedyś. Tzn. prawie, tylko czasem wraca do mnie ten obraz, jak on rytmicznie ją penetruje i wiem, że już nigdy tego nie powtórzymy, w żadnej konfiguracji.

Czytaj także:
» Efekt motyla
» Seks Trójkątny = Problematyczne Wielokąty