Rewolucje z pigułką ,,dzień po”

Rewolucje z pigułką ,,dzień po”

Okres wiosenno – letni niewątpliwie sprzyja niekontrolowanym zachowaniom wśród nastolatków. Wybryki porównywalne do tych opisywanych przez Juliana Tuwima w słynnym wierszu ,,Wiosna” to niestety nic nowego. Ogniska, wycieczki, letnie obozy czy kolonie a przede wszystkim nadmiar wolnego czasu sprzyjają okazyjnemu seksowi, wyuzdanym zabawom i oczywiście wiążącym się z nimi kłopotom. Zgodnie z danymi udostępnionymi przez GUS ok. 20 tyś. nastolatek rodzi co roku dzieci. Najmłodsze dziewczęta mają po 12 lat! Najczęściej rodzą te w wieku od 15 – 19 lat. Każda ciąża tego typu niesie ze sobą bardzo wysokie ryzyko – matka nie planowała dziecka, najczęściej nie jest psychicznie przygotowana do podjęcia wysiłków związanych z rodzicielstwem. Dziewczyna musi poradzić sobie także ze złością rodziny, brakuje jej odpowiedniego wsparcia (dostęp do publicznej opieki psychologicznej jest raczej ograniczony). Młodociane matki zwykle przerywają naukę – choć mają do niej prawo, dyrektorzy szkół chcą się ich pozbyć, aby nie wzbudzać niepotrzebnej sensacji. Pozostawione same sobie, zmuszone nagle do wejścia w nową rolę, wykluczone poza nawias społeczeństwa doświadczają ogromnej traumy, która odbija się także na nowonarodzonym dziecku. Badania pokazują, że prawdopodobieństwo wystąpienia patologii w rodzinach, gdzie doszło do zajścia w ciążę przez nastolatkę jest ponad 20 – krotnie większe niż w innych przypadkach.

Rozporządzenie ministra zdrowia o sprzedaży awaryjnej pigułki antykoncepcyjnej ,,dzień po” bez recepty już jest. Będzie można ją kupić od 15 roku życia (polskie prawo od tego właśnie momentu depenalizuje współżycie seksualne). ellaOne kosztuje średnio 120- 160 złotych. Tabletkę należy zastosować do 120 godzin po niezabezpieczonym stosunku lub kiedy zawiodą inne metody. Im wcześniej się ją przyjmie, tym lepsze jest jej działanie – dlatego też Komisja Europejska zdecydowała, aby była dostępna bez recepty. Substancją czynną w pigułce ,,dzień po” jest octan uliprystalu łączący się z receptorami progesteronu, skutecznie hamując owulację, zmieniając śluz, aby utrudnić plemnikom drogę do komórki jajowej lub uniemożliwiając zagnieżdżenie się zapłodnionej komórki w ściance macicy. Do zapłodnienia nie dochodzi bądź zapłodniona komórka nie może zagnieździć się w macicy i obumiera. Minister Zdrowia twierdzi, że objawy niepożądane są ,,standardowe”: mdłości, bóle brzucha, zawroty głowy, wahania nastroju czy bóle mięśni.

Wprowadzenie ellaOne do sprzedaży bez recepty wywołało prawdziwą burzę. Małgorzata Terlikowska stwierdziła, że przyczyni się to do wymarcia Europy, przedstawiciele katolickiego klubu im. św. Wojciecha złożyli do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, gdyż stwierdzili, że wprowadzenie do sprzedaży tej pigułki to działalność przeciwko życiu i narodowi. To skrajne przykłady podjętych działań, jednak pokazują jak wielkie emocje budzą decyzje Komisji Europejskiej i Ministerstwa Zdrowia.

Wydaje się, że w Polsce wszystkie tak kontrowersyjne decyzje podejmuje się ,,z doskoku”, hołdując hasłu ,,wszystko albo nic” – Unia kazała, feministki krzyczą – musimy to zrobić, nie biorąc pod uwagą długoterminowych skutków. ellaOne niewątpliwie stanie się wielką gratką dla dziewcząt bojących się zajścia w nieplanowaną ciążę – na forach internetowych, w serwisach rozgorzały dyskusje dotyczące tego jak zmusić opornego farmaceutę do sprzedaży tabletki. Mrzonką wydają się także twierdzenia niektórych, jakoby tabletka miała cenę zaporową, poza zasięgiem polskiego nastolatka – zagrożony, przestraszony kilkunastolatek zrobi wszystko, aby zdobyć pieniądze i zyskać pewność, że ,,sprawa” została załatwiona. 16 – letnia Ania proponuje koleżankom, aby żądały od zagranicznych partnerów – sponsorów dopłaty na ewentualny zakup pigułki. Wszakże zagraniczny obóz wakacyjny to czas, kiedy można ,,dorobić” kupcząc swoim młodym, jędrnym ciałem. A we wrześniu wrócą do szkoły… Organizując tzw. domówkę nastolatki będą się natomiast po prostu składać na jedną czy dwie takie tabletki ,,w razie czego”.

Kto weźmie odpowiedzialność za skutki długofalowego stosowania tabletki tego typu? Być może wieszczenia Małgorzaty Terlikowskiej są przesadzone, jednak faktem jest, że Polska jest krajem o fatalnym przyroście naturalnym. Co trzecia kobieta ma problemy z zajściem w ciążę! A ile z nich stosowało terapię hormonalną? Argument o braniu tabletek niczym cukierków już się wyświechtał, jednak Polki – pozostawione w macierzyństwie same sobie wciąż traktują je trochę jak landrynki. Jeśli okazało by się, że zawarty w tej tabletce selektywny modulator receptorów progesteronowych nie jest jednak tak skrupulatny jak twierdzą lekarze, co zrobimy? Jaki wpływ ma przyjmowanie tej tabletki na młode dziewczęta? Pośrednio na pewno wzrośnie zachorowalność na choroby weneryczne, ilość zakażeń wirusem HPV – przecież, gdy mamy świadomość ratunku, możemy ryzykować, dać się ponieść chwili. 15 czy 16 – letnia dziewczyna myśli trochę inaczej niż dojrzała kobieta. Oczywiście, możemy wyedukować młodzież, poinformować ich o skutkach stosowania tego typu leków – jednak pamiętajmy, że są to lata pracy i wzmożonych, sensownych działań.

W tym momencie dajemy młodzieży do ręki odbezpieczoną broń a kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Nie możemy stawiać się na równi z innymi europejskimi krajami, gdzie edukacja seksualna i w ogóle świadomość dotycząca seksualności wygląda zupełnie inaczej. Polska jest krajem katolickim, opierającym się na określonych wartościach, które trzeba wziąć pod uwagę, podejmując jakiekolwiek decyzje. I nie chodzi tu o wojnę ideologiczną, tylko o poszanowanie tego, co pozwoliło nam przetrwać jako narodowi. Nastolatki i tak są już wystawione na wiele pokus, rodzice mają problem, aby zakorzenić w nich pewne wartości a dokładanie kolejnych ,,możliwości awaryjnych” może skończyć się naprawdę źle.

Warto poruszyć temat ellaOne z dzieckiem – jeśli nie czujemy się na siłach, aby porozmawiać z nim wprost, dostarczmy sensowne materiały, uczyńmy nastolatka współodpowiedzialnym za wszystko, co go dotyczy. Uświadamiajmy, że współżycie seksualne to nie wyjście do kina z sympatią – konsekwencji nie da się zminimalizować, łykając tę zgrabną tabletkę. A oni niestety tak sądzą.