Seks młodych. Czy pornografia może być groźna?

Seks młodych. Czy pornografia może być groźna?

Statystyki udostępniane przez Komisję Europejską pokazują, że prawie 70% polskich nastolatków ma w Internecie kontakt z tzw. treściami pornograficznymi. Brzmi przerażająco a to dopiero wierzchołek ogromnego problemu bowiem coraz częściej porno w sieci „zastępuje” edukację seksualną i szkolne pogadanki o dojrzewaniu. Kiedy statystyczny rodzic opieszale zabiera się do przeprowadzenia pierwszej rozmowy uświadamiającej, okazuje się, że to nastolatek mógłby mu niejedno powiedzieć na temat tego, co i jak we współczesnym seksie… Szybko okazuje się jednak jak bardzo zaburzony obraz seksu mają współcześnie młodzi ludzie. Pułapka wyobrażeń opartych na kiepskiej pornografii jest tym, co ma niebagatelny wpływ na całe ich dalsze funkcjonowanie.

Oczekiwania vs rzeczywistość

Do największych wypaczeń dochodzi na płaszczyźnie cielesności. Idealnie krągłe piersi, gładko wygolone waginy, duże przyrodzenia i ciała niczym z ze starożytnych rzeźb – tak to wygląda na ekranie. Żaden nastolatek nie pomyśli o tym, że to praca całego sztabu ludzi związanych z porno biznesem. Aktorzy pompują swoje ciała silikonem, poddają się bardzo bolesnym operacjom plastycznym, aby tworzyć ten nowy, nieosiągalny dla zwykłego zjadacza chleba kanon piękna. Oni dostają pieniądze – my frustrację. Ciało nastolatka dojrzewa – jest nieproporcjonalne, pryszczate, spocone w najmniej odpowiednich momentach. Porównanie go z tymi należącymi do Internetowych bogów seksu nie wypada dobrze, wywołuje kompleksy. Warto tu szczególnie zwrócić uwagę na młode dziewczęta, która niejednokrotnie są w stanie zrobić wszystko, aby przypominać porno lalki Barbie i znaleźć akceptację w oczach rówieśników. Poczucie własnej wartości uzależniają od własnej atrakcyjności podrasowanej wg standardów sprzedawanych przez Internet. Aż 45% młodych Francuzek dokonuje pełnej depilacji ciała – także stref intymnych. Te, które nie zostały obdarzone dużym biustem, marzą o operacji plastycznej i w niej upatrują jedyną szansę na udane życie seksualne. W Brazylii czy Meksyku całe rodziny składają się na prezent dla osiemnastolatki – operację plastyczną ,,nieidealnych” partii ciała, która pomoże zapewnić powodzenie młodej kobiecie wśród mężczyzn. Przerażające a jakże prawdziwe.

Zabawa w sex

Wypaczone zostaje także obraz samego stosunku seksualnego. Zgodnie z sieciowymi standardami powinien on być długi (nawet do godziny!), namiętny, w różnych (nawet kaskaderskich) pozycjach, partnerzy powinni zaś doświadczać wielokrotnych orgazmów. Wymiennie uprawiamy seks oralny, analny i zbiorowy. Co ciekawe, niewielu nastolatków interesuje się tym, czym rzeczywiście jest orgazm, jak, można go doświadczyć. Nie ma w tych relacjach mowy o czułości czy poczuciu intymności. Wszakże w ich biblii – internetowych filmikach – ta sfera jest całkowicie pomijana, niepotrzebna. Seks nie kojarzy się więc współczesnemu młodemu człowiekowi z miłością, relacją – jest pustym ,,rżnięciem”, dosłownym i byle jakim. Na kobiecych forach często pojawiają się pytania zdezorientowanych nastolatek: „czy to był orgazm?”. Okazuje się, że szczytowanie nie wiążę się jedynie z teatralnymi jękami, a aby go doznać trzeba chociaż na chwilę przestać „grać” jak zawodowa aktorka porno.

Trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jeden problem. Zaburzony obraz seksualności nie znika wraz z okresem dojrzewania. On się pogłębia, prowadzi człowieka na manowce, nie pozwala wchodzić w zdrowe relacje. Większość pacjentów współczesnych seksuologów to właśnie osoby z zaburzonym obrazem własnej seksualności. Jeden z mężczyzn zwierza się na forum internetowym, że przeraża go możliwość zajścia żony w ciążę, gdyż teraz ma ona ciało jak modelki, które czasem podpatruje w internetowych filmikach a po porodzie zamieni się w ,,grubą maciorę”. Pomijając kwestię nomenklatury, przeraża przede wszystkim to, że dla kogoś miłość może sprowadzać się jedynie do kwestii cielesności. Ochrona nastolatków przed tego typu patologiami to powinność nas – dorosłych. Pamiętajmy o tym, bo być może współczesne rozmowy uświadamiające nie powinny skupiać się na tym, co to jest seks (to wie każdy nastolatek) a właśnie na tym, jak wygląda niezaburzona, ludzka seksualność daleka od internetowego obrazka.

 

Czytaj także:
» Seks-pułapki Internetu
» Negatywne skutki epatowania seksem, czyli rozpusta w telewizji