Seks Trójkątny=Problematyczne Wielokąty

Seks Trójkątny = Problematyczne Wielokąty

W naszym cyklu o seksualnych trójkątach opowiedzieliśmy Wam kilka historii o ludziach, którzy zdecydowali się na tego typu doświadczenia. Choć przeżyli zwykle seksualną rozkosz, czy nawet wielokrotne orgazmy, ich relacje z partnerami uległy albo pogorszeniu albo wręcz rozpadły się. Decyzja o tego typu przygodzie zawsze wymaga dużej dojrzałości wszystkich uczestników, zwykle bowiem wyciąga na światło dzienne problemy, które skrzętnie zamiataliśmy dotychczas pod dywan albo wyzwala w nas czy naszych partnerach instynkty, o których nie mieliśmy pojęcia. Nie każdy związek jest sobie w stanie z tym poradzić.

Paulina z tekstu Efekt motyla (http://stoprozpuscie.pl/efekt-motyla/) straciła partnera, Teresa nie mogła wybaczyć mężowi, że w czasie ménage à trois zajmował się właściwie tylko ,,” drugą (http://stoprozpuscie.pl/ta-druga/) a przyjaźń Julii, Kacpra i Błażeja ostatecznie się rozpadła, kiedy panowie zaczęli ostro rywalizować o względy dziewczyny na łóżkowym ringu (http://stoprozpuscie.pl/kolezenski-uklad/). Skoro seks trójkąty sieją takie spustoszenie, dlaczego są jedną z najczęściej pojawiających się ludzkich fantazji dotyczących seksu? Badania pokazują, że jako swoje marzenie wymienia je aż 49% ludzi uprawiających seks! Są wśród nich single, osoby żyjące w związkach nieformalnych ale także małżonkowie z bardzo długim stażem! Jeden z psychologów opisał historię swojego 94 – letniego pacjenta, którego na terapię skierowały wnuki, po tym jak opowiedział im, że ma przed śmiercią tylko jedno marzenie – zasmakować seksu w trójkącie!

Najczęściej chęć doświadczenia seksu we trójkę związana jest z dwoma elementami: ciekawością albo nudą w związku.

Ciekawość jest naturalną cechą człowieka. Tak jak w dzieciństwie i młodości ciekawiła go własna seksualność, następnie seksualność partnerki, tak w wielu przypadkach szczególne zaciekawienie budzi seks w towarzystwie tej trzeciej bądź tego trzeciego. Badania pokazują, że takie fantazje częściej miewają mężczyźni, choć seksualna rewolucja pozwala kobietom ich gonić. Pary często chcą wprowadzić nową jakość do swojego związku – obserwować swoje zachowania w miłosnym trójkącie, słuchać jęków, doświadczyć obecności tego/tej trzeciej. Zwykle jednak nie omawiają dokładnie wszystkich aspektów związanych z miłosnym trójkątem – niby chcą spróbować, niby jak Paweł i Paulina czy Sara i Wojtek są wyzwoleni i otwarci na nowe doświadczenia. Nie zastanawiają się jednak nad pojemnością tych pojęć – inaczej jest oglądać wspólnie filmy pornograficzne, czy w łóżkowych ekscesach wykorzystywać zabawki niż wprowadzić do własnej sypialni trzecią – żywą przecież osobę! Patrzenie na partnera czy partnerkę wijących się i jęczących z rozkoszy, kiedy my nie mamy z tym wiele wspólnego dla wielu osób jest traumatycznym przeżyciem. Uczucia zazdrości, niezadowolenia, czy nawet wszechogarniającej złości nie da się kontrolować. A za chwilę w głowie pojawiają się setki pytań typu: dlaczego zajął/ zajęła się nim/nią a nie mną? Czy on/ona podnieca go/ją bardziej niż ja? Czy będziemy jeszcze w stanie uprawiać seks tylko we dwoje skoro przekroczyliśmy tę granicę? Rzadko pary są w stanie omówić i ustalić wszystkie szczegóły. Kiedy w grę wchodzą tak silne emocje, nie da się przewidzieć wszystkiego i można tak jak wspominana już Paulina zobaczyć byłego partnera w objęciach przyjaciółki, która wcześniej została zaproszona do ich trójkąta.

Nuda potrafi podobno skutecznie unicestwić każdy związek. Małżeństwa czy konkubinaty z kilkunastoletnim stażem próbują więc ratować swoje seksualne pożycie wszelkimi sposobami. Jednym z pomysłów bywa seksualny trójkąt. Jak pokazują badania, w takich przypadkach więcej problemów z podjęciem decyzji o takich ,,innowacjach” mają kobiety. Mężczyźni gorzej znoszą swoje starzenie się – potrzebują więc potwierdzenia swej męskości: ferrari, skórzana kurtka i trójkąt w sypialni, którym będzie się można pochwalić stetryczałym koleżkom na piwie. Rzadko jednak jest się czym chwalić – apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc w związkach z długoletnim stażem, które zdecydowały się na zaproszenie osoby trzeciej do sypialni wzrasta odsetek separacji i rozwodów. Albo panie uświadamiają sobie, że zasługują jednak na kogoś lepszego albo panowie zaliczają skok w bok, bo tak spodobał się im powiew świeżości w małżeńskiej sypialni. Ceną trójkąta jest też zwykle zranienie bądź poczucie odrzucenia – takich uczuć doświadczyła właśnie bohaterka naszego tekstu, Teresa. Trójkąt zawsze sytuuje się bowiem bardzo blisko zdrady – na oczach małżonka i jakby za jego przyzwoleniem. Świadomość, że patrzymy na osobę, którą kochamy a ona zwyczajnie parzy się z kimś innym jest naprawdę doświadczeniem skrajnym. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, dopóki nie znajdą się w takiej sytuacji. Trudno jest wybaczyć i wrócić do normalności, zadra pozostaje w nas na zawsze.

Tym, co podnieca ludzi w trójkątach jest poczucie nowości i ryzyka, które podejmujemy. Czy jednak warto stawiać na szali udaną relację? We współczesnym świecie dużo mówi się o plusach seksualnego wyuzdania i wchodzenia w takie sytuacje, często przemilcza się jednak minusy. Sex couche podkreślają, że warto przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji udać się do specjalisty – być może marzenia o trójkącie są tylko symptomem poważniejszych problemów, być może nie bierzemy pod uwagę wielu elementów, które później mogą zdecydować o końcu naszego związku. A być może po prostu powinniśmy jasno zdać sobie sprawę z faktu, że nie wszystko, co się świeci to złoto – pogoń za króliczkiem zwykle bowiem kończy się porażką. Jak te opisane w naszym cyklu trójkąty.