Tytuł miss za seks!

Tytuł miss za seks!

Wyznanie Miss Wielkopolski – Mai Nizio wstrząsnęło wieloma osobami, bowiem otworzyło Puszkę Pandory, rzucając światło na to, co dzieje się wokół wyborów miss różnego szczebla. Oskarżenia o przyznawanie tytułów za seks, molestowanie czy inne wykorzystywanie kandydatek oczywiście padały raz na jakiś czas, jednak były skrzętnie zamiatane pod dywan. Wszakże wybory miss to wydarzenie instytucja w Polsce, w czasach PRL – u jeden z najważniejszych konkursów. Dla tysięcy dziewczyn ze wsi i małych miasteczek wydarzenia tego typu to szansa na wyrwanie się z codziennej stagnacji, zaistnienie w ,,wielkim świecie”. Na każde wybory ściągają więc tysiące dziewcząt mogących pochwalić się swoimi wdziękami. Mamy wybory miss regionów, wydziałów, uczelni, Polski i oczywiście te z najwyższej półki – wybory Miss World. Każda marzy o tym, aby się tam dostać, pokazać – znaleźć się w blasku fleszy. Zrozumiałe. Szkoda, że tak rzadko mówi się o patologiach związanych z tego typu wydarzeniami.

Nizio do seksu chciał zmusić sponsor wydarzenia. Organizator wyborów Miss Wielkopolski stwierdził rzekomo w rozmowie telefonicznej, że mogła się tego spodziewać. Potem wszystko potoczyło się lawinowo – wszystkie elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce. Wiele koleżanek Nizio twierdziło, że dostała koronę, bo szybko wpadła w oko sponsorowi, który przesiadywał wieczorami w pokojach dziewcząt. Z tego powodu doszło zresztą do poważnej awantury między nim a innymi sponsorami, którym nie podobało się, że proponuje 15 – latkom czworokąt i ,,ssanie pały” (przerażające słownictwo). Nagabywacz stwierdził, że nie ma o co robić afery.

Po Nizio zaczęły wypowiadać się inne dziewczęta, wcześniej wolały milczeć, bo po co ściągać na siebie kłopoty. Publicznie bądź anonimowo opowiadały o kulisach wyborów miss: o płatnym seksie, obietnicach bez pokrycia, narkotykach, alkoholu. O tym, że bogaci sponsorzy traktują kandydatki jak swój prywatny harem – wybierają i przebierają, jednym obiecują złote góry, inne skreślają na samym początku. Oczywiście nic nie jest darmowe – dziewczęta zgadzały się na uświetnianie męskich wieczorów, striptiz, seks a nawet nagrywanie orgii organizowanych w luksusowych hotelach. Z różnych pobudek. Najczęściej jednak wymieniały pieniądze. Dla nich, przyjeżdżających z prowincji to nie lada gratka. Wcześniej musiały przecież zainwestować we fryzjera, kosmetyczkę, stroje, dojazdy. Pieniądze robią więc na nich wrażenie, nie mówiąc o obietnicach życia w blasku fleszy i luksusie. Beata Urbaniak brała udział w wyborach miss dwa razy. Opowiadała, że na zgrupowaniu w czasie kolacji sponsor podchodził do wybranych dziewcząt, które zapraszał na rozmowę w cztery oczy. Kiedy Urbaniak zamknęła się w pokoju, mężczyzna zaczął się do niego dobijać. Jednak najgorzej było, gdy dowiedział się, że kandydatka ma chłopaka – od razu powiedział, że może zapomnieć o jakimkolwiek tytule!

O wyborach miss opowiada także Masa – dawny gangster z Pruszkowa, obecnie świadek koronny. Bez ogródek stwierdza, że w czasie wyborów Miss Nastolatek matki same wpychały w ręce jego i kolegów swoje latorośle. Twierdziły, że chcą, aby do czegoś doszły! Często były to dziewczyny z dobrych domów. Nie interesowało ich, że to stręczycielstwo, że sponsorami są członkowie mafii. Nikogo nie zastanawiało, że w różnych regionach zwykle wygrywają bliźniaczo do siebie podobne dziewczęta – w jednym brunetki, w innym długonogie blondynki. Dziewczynom pisano także, co mają powiedzieć.

Dziewczęta są często zwyczajnie oszukiwane. Nagrody, które obiecują im organizatorzy konkursu nijak mają się do tych, które realnie dostają: karnety do solarium czy na siłownię zamiast luksusowego sprzętu, czy wyjazdu. Za to kontrakt zobowiązuje je do bezwzględnego posłuszeństwa – mają być miłe, ciche, kulturalne, przyjeżdżać do nocnych klubów i zabawiać gości, brać udział w żenujących reklamach, bo tego żąda sponsor. Dziewczyny boją się protestować, bo nie mają funduszy na opłacenie ewentualnych kar wynikających z zawartej umowy.

Dla wielu prawdziwych miłośników wyborów miss ujawnienie prawdy o ich kulisach to prawdziwy szok. Przerażające jest to, że niewielu osobom zależy na tym, aby realnie coś zmienić. Działamy jakby w myśl zasady, że bogaci panowie zgarniają wszystko. Co gorsza wydarzenia tego typu biją rekordy popularności wśród coraz młodszych dziewcząt, które liczą np. że w ten sposób zrobią karierę w modelingu. Rzadko myślą logicznie, są zdeterminowane, aby osiągnąć sukces a co za tym idzie podatne na molestowanie. Historia Mai Nizio i tysięcy innych dziewczyn udowadnia, że tam, gdzie pojawia się piękno kobiecego ciała trudno zachować zdrowy rozsądek, więc dochodzi do nadużyć.