Uzależnienie od seksu

Uzależnienie od seksu

XX-wieczna rewolucja kulturowa wprowadziła istotne zmiany także w kwestie związane z postrzeganiem seksu, który przestał być traktowany jako społeczne tabu, element niezbędny jedynie do prokreacji. Współczesne kobiety bez jakiegokolwiek skrępowania sięgają po literaturę erotyczną, która wywołałaby na policzkach ich babek rumieniec zawstydzenia. ,,50 twarzy Gray’a” to pozycja obowiązkowa w biblioteczce kobiety wyzwolonej. Internetowe fora, portale o tematyce erotycznej, pornografia to dzisiaj nic zdrożnego czy społecznie potępianego. Mężczyźni nie wstydzą się zaopatrywać w rozmaite farmaceutyki mające zwiększać potencję. Seks to dziś dochodowy biznes, przynoszący milionowe zyski. Podany na tacy, podlany odpowiednim przekazem manipulacyjnym stał się obiektem pożądania a udane i bogate życie łóżkowe stało się wyznacznikiem atrakcyjności, urody i statusu społecznego.

Choć skłonność do rozpusty tkwiła w ludzkich umysłach od tysięcy lat, to dopiero współcześni seksuolodzy i psychiatrzy, nadmierne umiłowanie rozkoszy cielesnych zdiagnozowali jako poważne zaburzenie psychiczne.

Dlaczego seks może uzależniać? Odpowiadając na to pytanie, należy przede wszystkim odnieść się do samej istoty stosunku seksualnego, który z założenia dostarczać ma fizycznej i psychicznej przyjemności. Zachowania emocjonalne człowieka można podzielić na apetytywne i awersyjne. Te pierwsze wiążą się właśnie z chęcią doświadczania przyjemności, co implikuje zachowania wymierzone na zdobywanie, spełnianie pragnień, także tych cielesnych. W rozmaitych badaniach dowiedziono, że w czasie orgazmu w naszym mózgu produkowane i wydzielane są endogenne opioidy o silnym działaniu przeciwbólowym i przeciwdepresyjnym, które aktywują limbiczny układ nagrody („układ pozytywnego wzmocnienia”). Jego trwała stymulacja zaszczepia w naszej podświadomości stałą potrzebę zaspokojenia fizycznego pragnienia rozkoszy. Nie można także pominąć tutaj roli serotoniny i dopaminy, których nadmierne wydzielanie stoi u podstaw większości znanych w psychiatrii uzależnień. Nieograniczony popęd seksualny może być również jednym z objawów nabytych uszkodzeń neurologicznych płatów czołowych i ciała migdałowatego (tzw. zespół Klüvera i Bucy’ego).

Seksoholizm, zwany również nimfomanią (u kobiet) lub satyryzmem (u mężczyzn), wg badań, w mniejszym lub większym stopniu dotyka co dziesiątą aktywną seksualnie osobę. Paradoksalnie na ten typ uzależnienia najbardziej podatne są osoby o niskim poczuciu własnej wartości, niewierzące w swoje umiejętności i możliwości seksualne, które muszą stale potwierdzać w trakcie stosunków płciowych. Warto ponadto zauważyć, że płeć zauważalnie determinuje łatwość powstawania seksoholizmu, bowiem ponad 80% zgłaszających się do specjalistów pacjentów to właśnie mężczyźni. Pierwsze objawy pojawiają się dość wcześnie i często (niesłusznie) nie budzą żadnych podejrzeń uzależnionego. Są to głównie wzmożone i nazbyt częste fantazje seksualne, zwłaszcza dotyczące zachowań erotycznych w miejscach nietypowych i publicznych, chęć poszukiwania nowych wrażeń, bezpodstawne poczucie podniecenia, a także częste napięcie nerwowe. W późniejszych etapach dochodzą do tego kompulsywne zachowania seksualne, których niemożność zaspokojenia wywołuje silny lęk, agresję, frustrację, zdenerwowanie, a które jako jedyne, spośród wielu czynności, dają możliwość uzyskania spełnienia i dobrego samopoczucia. Brak kontroli nad pożądaniem i emocjami wywołuje na tyle niekorzystne zmiany w życiu i zachowaniu człowieka, że poza stałą żądzą ujarzmiania własnego libido nie potrafi on utrzymać dotychczasowych relacji społecznych, miłości i przyjaźni. Utrata wszelkich zainteresowań i hobby jest kompensowana jeszcze większym zainteresowaniem sprawami seksu, co tylko pogłębia stan patologii. Wzmożona aktywność seksualna oczywiście wiąże się także z ryzykiem niechcianej ciąży, a przypadkowy dobór partnerów często skutkuje nabawieniem się nieprzyjemnych chorób intymnych.

Uzależnienie od seksu, jak każde inne uzależnienie, oczywiście można leczyć. Najlepsze efekty przynosi psychoterapia behawioralna, połączona z odpowiednio dobraną farmakoterapią. Niestety, w Polsce i Europie nie istnieją jeszcze profesjonalne ośrodki zajmujące się tego typu zaburzeniami, choć żaden psychiatra / seksuolog po postawieniu diagnozy z pewnością nie odmówi pomocy. W wielu środowiskach działają grupy wsparcia dla osób dotkniętych tą przykrą przypadłością, np. Wspólnota Anonimowych Seksoholików. Należy pamiętać, że zrozumienie i wsparcie drugiego człowieka możne wspomóc znacznie proces leczenia uzależnionego.