W wakacje ….można i warto inaczej niż zwykle

W wakacje ….można i warto inaczej niż zwykle

Wakacje to czas wspaniały ale i trudny… szczególnie dla pracujących rodziców.

W dużym mieście łatwiej jest zorganizować dzieciom atrakcje czy opiekę w czasie, gdy my wysiadujemy w pracy. Nie zawsze jednak nasze pociechy są zainteresowane półkoloniami czy warsztatami tematycznymi. Bywa, że kategorycznie odmawiają wzięcia udziału w tego typu przedsięwzięciach. Warto zadać sobie kilka pytań – czy wakacje muszą być czasem, kiedy ze zgrozą spoglądamy w stronę naszej komórki, oczekując wiadomości o wysadzeniu przez pociechy mieszkania? Czy dzieci, które nie wyjeżdżają muszą kojarzyć letni czas z nudą i godzinami spędzonymi przed ekranem komputera? Czy jesteśmy w stanie zaproponować dziecku XXI wieku coś, co je zainteresuje, zainspiruje, zmusi do działania?

Odpowiedzi na postawione pytania są dość proste: TAK, TAK, TAK.

Rodzicom często wydaje się, że wakacje trzeba po prostu jakoś przetrwać. Kiedy oni są w pracy – dzieci zajmują się swoimi sprawami. Po powrocie – obiad, ewentualne zakupy i każdy wraca do swoich rozrywek. W weekend grill u znajomych albo przysłowiowy obiad z mizerią i kotletem schabowym u babci. Rodzice i dzieci egzystują obok siebie a nie ze sobą. To plaga naszych czasów a wakacje jedynie ją intensyfikują. Aby dobrze i twórczo spędzić wakacyjny czas z dziećmi wcale nie trzeba worka pieniędzy i nieskończonej ilości wolnego czasu. Tajemnica posiadania dobrych relacji z dziećmi nie jest szczególnie skomplikowana – ot, liczy się jakość a nie ilość czasu spędzanego wspólnie. To, że nie będziemy pracowali a cały swój czas poświęcimy dzieciom wcale nie implikuje tego, że nasze stosunki będą wzorowe.

Przede wszystkim trzeba mieć pomysł. Warto także ustalić plan działania z dziećmi – wspólne plażowanie, piknik a może wizyta w pobliskim parku rozrywki? Być może córka będzie wreszcie chciała pokazać nam te spodnie, o których marzy od kilku miesięcy? Galeria handlowa w upalny dzień, nie jest szczytem marzeń, jednak naszemu dziecku na tym zależy, więc warto się przemęczyć. Coraz więcej miast proponuje swoim mieszkańcom darmowe warsztaty – w Trójmieście, Warszawie czy Poznaniu można spełnić się wraz z dzieckiem kulinarnie, uczestniczyć w warsztatach zumby czy spocić w czasie szkoły przetrwania. W mniejszym mieście można skrzyknąć się w kilka rodzin i zorganizować np. rowerową wyprawę czy wspólne oglądanie filmów a później nocowanie w namiotach w zielonym ogródku. Dzieci będą zachwycone jeśli rozpalimy ognisko, upieczemy kiełbaski. Brzmi trochę mało atrakcyjnie? Wg badań przeprowadzonych przez uczonych z Uniwersytetu w Hamburgu ponad 80% dzieci deklaruje, że liczy się dla nich przede wszystkim dobra zabawa i możliwość obcowania z innymi ludźmi.

Nie ukrywajmy także, że wakacje to najlepszy czas, żeby odnowić bliskie relacje z dorastającą córką czy zbuntowanym synem nadwątlone w czasie roku szkolnego. Wreszcie mamy czas, który możemy poświęcić na ROZMOWĘ. Tak, tak! Na zwyczajną, staroświecką rozmowę, która gotowa zdziałać cuda w naszych relacjach z dzieckiem. Kto się mu aktualnie podoba, co lubi robić, jak spędza czas ze znajomymi, o czym marzy, czego się boi? Trzeba wyczuć moment, zachowywać się naturalnie – jeśli chcemy być autorytetem dla swego dziecka, istnieć w jego życiu – musimy mieć z nim kontakt.

Arleta, ucząca w prywatnej szkole: ,,Wielu ludziom wydaje się, że w naszej szkole nie ma problemów, bo nie ma biedy, patologii, bo pod budynek podjeżdżają dobrze ubrani rodzice w drogich samochodach. Nic bardziej mylnego. Niektóre z dzieci mają straszliwe problemy – wynikają one zwykle z zaniedbań rodzicielskich. Mamusia i tatuś zarabiają krocie, jednak brakuje im czasu, aby zapytać, co dzieje się w życiu ich dziecka. Taka Marysia czy Antek mogą wydać ile chcą w szkolnym sklepiku, na wakacje jadą do egzotycznego kraju jednak nie znają swoich rodziców. To ja nauczyciel staję się ich powiernikiem – znam troski, radości, marzenia, wiec, co dzieje się w domu. Pozostawianie dzieci samym sobie to plaga XXI wieku”.

Kiedy mało rozmawiamy ze swoim dzieckiem, trudno jest nagle zacząć je zagadywać na siłę. Trzeba zaakceptować żal, złość, krzyk. Za tymi negatywnymi jednak oczyszczającymi emocjami kryje się nasze dziecko czekające na nasze zainteresowanie, łaknące naszej uwagi. Być może wieczorne ognisko w świetle gwiazd stanie się dobrym czasem na opowieść o pierwszej niespełnionej miłości czy szaleństwach młodości, których wspomnienia każdy z nas nosi w sobie. Dzieci powinny mieć świadomość, że rodzic to człowiek – ktoś kto nie tylko tkwi w teraźniejszości ale ma także przeszłość za sobą i przyszłość przed sobą.

16 – letnia Ania najlepiej wspomina wakacje, kiedy: ,,rodzice wracali z pracy i byliśmy po prostu razem; czasem robiliśmy wspólnie pierogi, czasami jechaliśmy gdzieś, graliśmy w gry planszowe albo zwyczajnie każdy zajmował się sobą ale cały czas byliśmy w tym samym pokoju; wtedy zdałam sobie sprawę z faktu jak bardzo moi rodzice się kochają i że po prostu tak zwyczajnie lubię z nimi być, mimo że mama wkurza mnie niemiłosiernie”.

Być może w tym skomplikowanym, wypełnionym techniką XXI wieku atrakcyjna jest prostota, powrót do źródeł…

W kolejnych artykułach pojawią się konkretne pomysły na to jak możemy spędzać czas w czasie wakacji. Bądźcie z nami koniecznie i czytajcie!