Wolność małoletniego a dbanie o jego bezpieczeństwo cz. I

Wolność małoletniego a dbanie o jego bezpieczeństwo cz. I

Żadne dziecko nie będzie podlegało arbitralnej lub bezprawnej ingerencji

w sferę jego życia prywatnego, rodzinnego lub domowego czy w korespondencję

ani bezprawnym zamachom na jego honor i reputację.

(art. 16 Konwencji o Prawach Dziecka)

 

Z punktu widzenia rodziców, bezpieczeństwo dzieci jest kwestią bardzo ważną. Zwraca się na nie szczególną uwagę już w okresie prenatalnym, gdy otacza się kobietę w ciąży odpowiednią opieką. Nowo narodzone dziecko jest podmiotem troski osób mu najbliższych – podczas karmienia, mycia, spacerów, zabaw, a nawet w trakcie snu. To, co dzieje się w pierwszych latach życia dziecka ma bowiem duże znaczenie dla jego późniejszego funkcjonowania. Poznawanie najbliższego otoczenia i towarzyszące temu poczucie bezpieczeństwa stymuluje prawidłowy rozwój emocjonalny, fizyczny i społeczny. Wraz z rozwojem dziecka i jego samodzielności, wzrasta też aktywność rodziców w wyposażaniu swoich pociech w umiejętność przewidywania zagrożeń i eliminowania ewentualnych barier stojących na drodze ich bezpieczeństwa. Uczymy dzieci poprawnego zachowania się w miejscach potencjalnie niebezpiecznych, unikania kontaktów z nieznajomymi, odpowiedniego obchodzenia się ze sprzętem gospodarstwa domowego oraz właściwego kontaktu ze zwierzętami. Kupujemy ergonomiczne meble, zabezpieczamy szkodliwe substancje, dbamy o zdrowie dziecka i swoje, stwarzamy odpowiednie warunki do zabawy, nauki i spędzania wolnego czasu. Poczuciu bezpieczeństwa dziecka sprzyja przede wszystkim harmonijnie zorganizowana rodzina. W prawidłowo funkcjonującej rodzinie dziecko uczy się odpowiednich wzorów i norm. Właściwa postawa rodziców, która opiera się przede wszystkim na zaufaniu i uznaniu praw dziecka, sprzyja tworzeniu atmosfery wzajemnego zrozumienia. A od tego momentu już naprawdę niewielki krok do osiągnięcia sukcesu w wychowaniu.

Gdy dziecko dorasta, rola gwaranta poczucia bezpieczeństwa przechodzi częściowo z rodziców i opiekunów na nauczycieli oraz środowisko szkolne. Trzeba jednak pamiętać, że szkoła pełni w tym zakresie jedynie rolę uzupełniającą. Współczesna szkoła stawia na pierwszym miejscu nie tylko zdobycie przez ucznia konkretnych wiadomości, ale również rozwój jego osobowości, kształtowanie postaw, rozwijanie zdolności, przystosowanie do samodzielnej edukacji i kierowania własnym rozwojem. Szczególnie mocno eksponowana jest obecnie funkcja wychowawcza szkoły. Szkoła podejmuje szereg działań wspierających rodziców w wychowaniu. Jest ukierunkowana na wszechstronny i harmonijny rozwój ucznia. Nawet zjawiska takie jak: dyscyplina szkolna, kary i nagrody, normy, kodeksy itp. wpływają na treść i wartość szkoły. Ponieważ dla młodej, kształtującej się osobowości, mechanizmy tego typu nie zawsze są do przyjęcia, wymaga się od szkoły większej inicjatywy i aktywności w ich egzekwowaniu. Badania pokazują, że nauczyciele rzeczywiście chcą być dla uczniów osobami ważnymi i znaczącymi, cieszącymi się uznaniem i akceptacją. Dlatego stosowanie przewidzianych regulaminem i dokumentacją szkolną kryteriów wymagań, to dla nich trudny wychowawczy obowiązek. Choć nauczyciel zobowiązany jest do stanowczości w egzekwowaniu kar, zawsze jednak powinien podejmować takie działania, które nie tłamszą osobowości ucznia, a raczej odwrotnie – podnoszą jego wartość i jego wiarę w siebie.

Każdy okres w rozwoju człowieka ma swoje naturalne prawa biologiczne, psychologiczne, społeczne itp. oraz charakterystyczne formy zachowań. „Człowiek zmienia się przez całe swe życie” – pisze psycholog Anna Brzezińska i dlatego w każdym kolejnym okresie rozwoju kieruje się ku niemu inne oczekiwania. Zdaniem A. Brzezińskiej szczególnie znamienny jest dla rozwoju dziecka fakt, by najważniejsze osoby w nim uczestniczące były „… na tyle wrażliwe, iż potrafią rozpoznać jego potrzeby w danym momencie rozwojowym i dostosować do nich swoje oczekiwania”. Jeśli rzeczywiście dorośli dostosują swoje oczekiwania do etapów wzrastania dziecka, wyznaczą pozytywny rytm jego rozwoju poznawczego, emocjonalnego, społecznego i fizycznego. Przemiany, które dokonują się w rozwoju osoby, powinny być też dobrze odczytane. Zatem dorośli nie powinni zbytnio interweniować w życie nastolatka. Nie wolno przede wszystkim czytać korespondencji dziecka i jego pamiętników, śledzić jego osobistej konwersacji elektronicznej czy nadmiernie kontrolować w trakcie pobytu dziecka poza domem. Nie powinno odseparowywać się też dzieci od rówieśników. Najlepiej jest z dzieckiem spokojnie porozmawiać, uświadomić zagrożenia, zapytać o kontakty z nieznajomymi, poznać rówieśników i miejsca, w których dziecko przebywa w czasie wolnym.

Psychologowie ujmują zazwyczaj fazy rozwoju człowieka w ramy trójstopniowego podziału: dzieciństwo, dorastanie i dorosłość, akcentując jednocześnie „wzrastającą niezależność jednostki od otoczenia w rozmaitych obszarach jej funkcjonowania”. Zatem okres dzieciństwa i dorastania, to ten czas, w którym jednostka społeczna jest najbardziej zależna od otoczenia, kreowanego najczęściej przez najbliższe jej środowisko. Pierwszy etap życia, zajmujący około 10-12 lat nazywany jest dzieciństwem. Jego atrakcyjność psychologiczna polega na osiągnięciu właściwych kompetencji podstawowych, które nauczą takiego zaspokajania potrzeb osobistych i społecznych, że dziecko będzie mniej lub bardziej zależne od swoich opiekunów. Z kolei okres dorastania, zapoczątkowany w wieku 10-12 lat i trwający do osiągnięcia granicy 20-22 roku życia, to czas dojrzewania psychoseksualnego i psychospołecznego, w którym stopniowo uniezależniamy się od najbliższego otoczenia. Na każdym etapie swojego rozwoju człowiek podejmuje i rozwiązuje stojące przed nim zadania, korzystając ze wsparcia osób mu najbliższych, uczestnicząc równocześnie w życiu ogromnej, często zupełnie mu obcej społeczności.

Zdarza się, że dorośli ograniczają autonomię dziecka. W jego życie prywatne wtrącają się rodzice, opiekunowie, nauczyciele, pragnąc ustrzec przed wstąpieniem „na złą drogę”. Badania dowodzą, że mamy w Polsce wiele rodzin, w których dzieci są zaniedbywane, odtrącone, represyjnie kontrolowane, a nawet bite i poniżane. Takie niewłaściwe relacje rodzą sytuacje konfliktowe, uczą nietolerancji, wzbudzają agresję. Psychologowie podkreślają, że nawet najbardziej odpowiednie metody wychowawcze nie przyniosą odpowiednich rezultatów, jeśli zachwiane będą pozytywne relacje w rodzinie. Również niewłaściwa rola szkoły może wstrząsnąć systemem myślenia i wartości uczniów. Istnieje wówczas ryzyko powstania zagrożeń zdrowotnych oraz zahamowania indywidualnego rozwoju. Zasadnicza trudność w wychowaniu związana jest z faktem funkcjonowania negatywnych wzorów, które często są wynikiem uczestnictwa dziecka w życiu społecznym. Dlatego każdy dorosły powinien zdawać sobie sprawę z obecności dużej liczby zagrożeń czyhających na osoby małoletnie. Czasami świadomość tego faktu stawia dorosłych i dzieci na granicy niełatwych wyborów. Trudno jest bowiem pogodzić prawo dziecka do wolności, prywatności i autonomii z rygorem wychowawczej odpowiedzialności rodziców, nauczycieli lub innych osób. Szczególnie trudny jest to moment w aspekcie profilaktyki i kształtowania warunków do bezpiecznej egzystencji w grupie rówieśniczej i szeroko pojętym społeczeństwie.

 

Czytaj także:
» Jak mieć baczenie na dziecko, nie ograniczając jego poczucia prywatności
» Dyskretna kontrola urządzeń elektronicznych należących do dziecka