Wychodzenie z zakupowego nałogu

Wychodzenie z zakupowego nałogu

Większość ludzi borykających się z problemem nadmiernego kupowania próbuje radzić sobie na własną rękę. Terapeutka uzależnień Katarzyna Kucewicz z warszawskiego Centrum Psychoterapii jest zdania, że jednak nie wszystkie osoby mogą za pomocą technik samopomocy terapeutycznej osiągnąć sukces. Zatem jeśli pomimo ich stosowania, osoby te wciąż odczuwają silny i nieprzemijający głód zakupowy, powinny udać się do specjalisty. Techniki samopomocy pomagają uruchomić iluzję mechanizmu kontroli nad swoim nałogiem. Jednak w procesie wprowadzania zmian i modyfikacji, osoby je stosujące natrafiają często na przeszkody, popełniają błędy lub zniechęcają się. Dlatego tak ważna w procesie samokontroli jest rola terapeuty lub grup samopomocowych. Głównym zadaniem terapeuty jest w tym przypadku podtrzymywanie motywacji pacjenta.

Terapeuci zalecają przede wszystkim kontrolowanie myśli, a dokładniej – interpretację różnych bodźców, które na nas oddziałują. Uważa się bowiem, że tym, co przyprawia ludzi o doznania emocjonalne, są nie tyle same bodźce, co ich interpretacja. Zatem im mniej wrogo traktujemy rzeczywistość, tym mniej destruktywne zachowania przychodzą nam do głowy. Należy jednak pamiętać, że powinniśmy kontrolować własne myśli, a nie emocje, które są doznaniem wyłącznie duchowym i cielesnym. Psychoterapia opiera się w dużej mierze na uczeniu pacjentów, w jaki sposób tworzyć alternatywne myśli na swój temat. Nie jest to proces prosty, ponieważ głębokie negatywne przekonania bywają utrwalane przez lata i mogą wydawać się czymś naturalnym. Jak twierdzi K. Kucewicz, warto jednak poświęcić czas na to, by krok po kroku, automatyzować w sobie nowe, racjonalne myśli. Kolejną rzeczą, którą obok myśli można w człowieku zmienić na drodze psychoterapii, jest sposób reagowania. Człowiek może wpływać na swoje zachowanie. Oznacza to, że wszelkie usprawiedliwienia typu „nie mogłem się powstrzymać” nie są prawdziwe.

Istnieje kilka technik samokontroli, które mogą pomóc w samodzielnym zwalczaniu nadmiernego kupowania. Przede wszystkim należy kategorycznie rozstać się z posiadaniem kart płatniczych. Chodzi o to, by zrezygnować z tak zwanych plastikowych pieniędzy na rzecz gotówki. Gotówka pozwala bowiem na wyrobienie przekonania, że kupowanie wiąże się z wydawaniem pieniędzy, o czym zdajemy się zapominać, mając w portfelu funkcjonalne plastikowe karty. Z terapeutycznego punktu widzenia, świadomość realnego zmniejszania się gotówki w portfelu bardziej oddziałuje na wyobraźnię, niż zmniejszające się cyferki na papierowym lub wirtualnym koncie. Można też założyć dzienniczek zakupów i wpisywać wszystkie kupione rzeczy. Chodzi o to, by skrupulatnie kontrolować każdą wydaną złotówkę i uświadomić sobie, ile tak naprawdę wydajemy. Posiadając dzienniczek wydatków można spróbować rozbudować notatki o spostrzeżenia dotyczące zakupów i ich wewnętrzną analizę. Stawiajmy zatem sobie pytania: Co się stanie, jeśli nie będę tego miała? Czy zakup tej rzeczy to realna potrzeba, czy może tylko mój kaprys? Jaki stan emocjonalny odpowiada za moją potrzebę posiadania danej rzeczy?
I odpowiadajmy na nie! Zrozumienie całego mechanizmu sytuacji, w której znajdujemy się razem z naszą potrzebą wydawania, pozwala bardziej racjonalnie ją ocenić. Dlatego staranne prowadzenie zapisków w początkowej fazie terapii jest tak ważne. Kolejna metoda to unikanie. Wybierajmy te sklepy, które w najmniejszym stopniu kojarzą się z najbardziej nam atrakcyjnymi zakupami.